OLIMPIADY STUDENCKIE (6)

 

            W roku 1964 olimpiada studencka odbyła się w Krakowie. Okazja była nie byle jaka: 600-lecie Uniwersytetu Jagiellońskiego, a sama impreza była bardzo udana organizacyjnie i sportowo silna. Tym bardziej warto podkreślić wysiłek organizatorów i przypomnieć ich nazwiska.

 

            Impreza zanotowała rekordową frekwencję, przybyło bowiem 21 studenckich ekip z trzech kontynentów, w tym szachiści tacy jak Hort, Gheorghiu, Lombardy, Ree czy Sawon. Grano w istniejącym do dziś hotelu studenckim „Żaczek” a imprezą kierował dyrektor administracyjny Akademii Górniczo-Hutniczej Ignacy Włodek. Patronat honorowy nad imprezą objął minister szkolnictwa wyższego Henryk Golański. Organizację turnieju określono jako dobrą, choć nie bez pewnych mankamentów.

 

Zacznijmy od pozycji znanej czytelnikom Dykteryjek szachowych... Wł. Litmanowicza – a zakładam że tacy stanowią zdecydowaną większość naszych czytelników. Młodszym warto jednak przypomnieć, że przed laty partie turniejowe po 40 posunięciach były odkładane, a zawodnik na którego przypadał ruch zapisywał go do koperty. Ruch ten pozostawał dla przeciwnika tajny, z kolei miał on całą noc na analizę pozycji i wybór planu gry. I oto w lepszej, być może wygranej pozycji grający białymi Szwed zapisał - o czym naturalnie nie wiedział Anglik! - przegrywające natychmiast posunięcie (Kh4), po czym zaproponował remis bez wznawiania gry, co czarne zaakceptowały. Litmanowicz opisał krótko tę sytuację, konstatując, że propozycja Szweda była niezgodna z regułami fair play. Intryga Dahlina była jednak bardziej przebiegła...

 

Gunnar Dahlin (Szwecja) – Keith Richardson (Anglia)

8/5p2/6kp/2r5/5P2/2r3PK/2PR3P/2R5 w - - 0 44

XABCDEFGHY
8-+-+-+-+(
7+-+-+p+-'
6-+-+-+kzp&
5+-tr-+-+-%
4-+-+-zP-+$
3+-tr-+-zPK#
2-+PtR-+-zP"
1+-tR-+-+-!
xabcdefghy

            Jak relacjonował wiele lat później Richardson rywal zaczepił go na wieczornej kolacji sugerując, by poddał beznadziejną końcówkę. Pokazał przy tym „wygrywający” wariant, który pełen był jednak dziur. Naiwny Anglik chwycił przynętę, łatwo wskazując luki w analizie Szweda. Szwed żachnął się, po czym z udawanym zdziwieniem (w istocie wszystko miał gruntownie przeanalizowane) pokazał kolejny wariant, który Anglik również obalił. Po analizie partnerzy wskazali wygrywający ruch, jednak Szwed mruknął że tego akurat posunięcia nie zapisał, proponuje więc remis. Uszczęśliwiony Anglik przystał na propozycję z satysfakcją uznając swą wyższość w wieczornej analizie. Dalszy ciąg znamy. 44. Kh4?? 1/2-1/2 (44... Rh5+ 45. Kg4 f5#)

            Teraz dowcipna puenta. Pokazałem tę pozycję kiedyś am. Maciei prosząc o pokazanie wygrywającego dla białych wariantu, bo nie ma go w literaturze. Odpowiedź Bartka była błyskawiczna – „w tej pozycji mam 30 sekund na zegarze więc gram bez namysłu Kg2!” Signum temporis...

 

 

Chyba nie ma szachisty który w początkach swej kariery nie wpadłby na genialny pomysł, by po 1. e4 e5 2. Sf6 obronić piona ruchem 2... f6 i po 3. Sxe5! odbić skoczka by dostać błyskawicznego mata. Jak widać niektórzy nie wyzbyli się dziecięcych fantazji. Tego złego ruchu po prostu nie da się wybronić, a wiadomo to od setek lat:

 

Jan Westman (Szwecja) – Erkki Havansi (Finlandia)

 

1. e4 e5 2. Nf3 f6? 3. Nxe5 Qe7 4. Nf3 d5 5. d3 dxe4 6. dxe4 Qxe4 7. Be2 Podsumujmy: jedyna wyprowadzona figura czarnych to hetman, którego przegoni z tempem biały Sc3, pion f6 niefortunnie blokuje skrzydło królewskie, reszta figur na swoich miejscach.. Warto? 7... Nc6 8. O-O Bd7 9. Nc3 Qe6 10. Bf4 O-O-O 11. Nb5 Be8 12. Bd3 Bd6 13. Re1 Qg4 14. Bxd6 cxd6 15. Rxe8 Rxe8 16. Bf5 1-0 Na pocieszenie Fin otrzymał nagrodę za najczytelniejszy zapis, fundowaną zapewne przez redaktora turniejowego biuletynu.