OLIMPIADY STUDENCKIE (1)
Drużynowe mistrzostwa świata juniorów kojarzą się nam w obecnych czasach głównie z letnimi olimpiadami do lat 16. Mało kto jednak pamięta, że wywodzą się one z innych imprez młodzieżowych. Historycznie pierwszą z nich były międzynarodowe zawody studentów.
Coroczne olimpiady studenckie (1954-1977) są dziś imprezą zapomnianą, a szkoda, bo jak dowiemy się z kolejnych odcinków poziom gry był wysoki, a boje bardzo zacięte, z nieraz dramatycznym tłem politycznym. Humorystycznie dziś brzmi reguła, że studentem można było być do 30 (!) roku życia, z czasem przepis ten zaostrzono do lat 27. Zresztą mało kto przejmował się limitami wieku. Kto był uznany za „młodego” ten mógł grać! Ojcem chrzestnym imprezy był niestrudzony działacz czechosłowacki Jaroslav Šajtar. Współorganizował większość olimpiad studenckich, wydał serię książeczek poświęconych ich historii. Niestety wiele lat później historia odkryła mroczną kartę z jego życiorysu, okazało się że latami donosił na kolegów-szachistów czechosłowackiej bezpiece.
Pierwsza impreza o nazwie „Międzynarodowy Turniej Studentów” odbyła się w roku 1952 w Liverpoolu. Był to bardzo dziwny turniej. Oprócz embrionalnego turnieju drużynowego (trzy słabe zespoły) rozegrano zawody indywidualne z udziałem 8 graczy. Dwóch z nich to arcymistrzowie z ZSRR: Dawid Bronsztejn i Mark Tajmanow. Ich przyjazd był ogromną sensacją, wszak były to czasy stalinizmu, nad Europą wisiała żelazna kurtyna. Obaj byli wówczas czołowymi graczami na świecie, rok wcześniej Bronsztejn zremisował 12-12 mecz o mistrzostwo świata z Botwinnikiem, zaś Tajmanow zakwalifikował się parę miesięcy później do turnieju pretendentów. Pozostali uczestnicy turnieju prezentowali poziom kawiarniany. Dziś wydaje się to niemożliwe: arcymistrz w turnieju kołowym z amatorami? Ale w tamtych czasach nie było wyjścia – władze uznały wizytę młodych radzieckich gwiazd na ziemi brytyjskiej za pożądaną, podobno zgodę wydał sam Generalissimus, i trzeba było jechać. Oczywiście pod troskliwą ochroną „opiekunów” z KGB, czuwających by arcymistrzom nie przyszło do głowy zakosztować brytyjskiego, deszczowego wprawdzie, klimatu na dłużej. Władający biegle językiem angielskim agenci najedli się strachu zorientowawszy się, że Tajmanow konferuje z lokalnymi działaczami... po niemiecku, tego języka nie znali no i była obawa że poruszano tematy nie tylko szachowe. Wszystko skończyło się jednak zgodnie z planem. Co ciekawe arcymistrz Tajmanow pozostaje w dobrym zdrowiu do dziś, zasłynął z tego że po osiemdziesiątce wziął kolejny ślub i spłodził parkę uroczych bliźniąt. Szachy konserwują!
Wynik sportowy turnieju był oczywisty: arcymistrzowie radzieccy zremisowali ze sobą w pierwszej rundzie a potem wygrali łatwo wszystkie partie i podzielili pierwsze miejsce. Następny zawodnik był 3 punkty za nimi.
Nyren (Finlandia) – Tajmanow
r4rk1/6pp/3N1p2/1p1Rn1q1/3RQp2/5P2/1P4PP/6K1 w - - 0 24
XABCDEFGHY
8r+-+-trk+(
7+-+-+-zpp'
6-+-sN-zp-+&
5+p+Rsn-wq-%
4-+-tRQzp-+$
3+-+-+P+-#
2-zP-+-+PzP"
1+-+-+-mK-!
xabcdefghy
Białe postanowiły odbić piona: 24. H:f4?? Odpowiedź była piorunująca 24... Wa1+ 25. Kf2 Sd3+ 0-1. Nietrudny do znalezienia ale efektowny przypadek widełek opartych na motywie odciągnięcia obrońcy.
Liverpool 1952: 1. Bronstein, Tajmanow 6½ 3. Pastuhoff 3½
W kolejnym roku 1953 szachiści-studenci spotkali się Brukseli. Rozegrano turniej drużynowy z pełnego zdarzenia, ale nie uzyskał on jeszcze rangi olimpiady studenckiej pod patronatem FIDE. Zresztą nie przybyli tym razem szachiści z ZSRR ani żadnego kraju socjalistycznego, a poziom startujących drużyn był słaby. Słabością innych wygrali więc Norwegowie i w nagrodę zorganizowali w 1954 roku w Oslo Trzeci Międzynarodowy Turniej Studentów, który parę miesięcy później FIDE podczas kongresu olimpijskiego uznało oficjalnie I Drużynowymi Mistrzostwami Świata Studentów. Brało udział co prawda tylko 10 zespołów, ale w tym trzy niesłychanie mocne reprezentacje ze Wschodu: ZSRR, Czechosłowacja i Bułgaria. Liderami ekipy radzieckiej byli wicemistrz kraju Wiktor Korcznoj i nieco dziś zapomniany szachista moskiewski Oleg Mojsiejew. W ekipie bułgarskiej grali m.in. Milew, Bobocow, Padewski, w czechosłowackiej mm.Filip, Kozma, na drugiej szachownicy ekipy Islandii grał późniejszy arcymistrz i prezes FIDE Friðrik Ólafsson. Zdecydowanym faworytem byli szachiści ZSRR, zaraz po nich widziano Bułgarię. Szybko okazało się jednak że Bułgaria nie liczy się, a o zwycięstwo z Rosjanami będzie walczyć ekipa CSRS.
Milew (Bułgaria) – Persitz (Anglia)
r6k/1p1b3p/2p2P2/p4n1R/2P5/1P1B1P2/P7/2K5 b - - 0 28
XABCDEFGHY
8r+-+-+-mk(
7+p+l+-+p'
6-+p+-zP-+&
5zp-+-+n+R%
4-+P+-+-+$
3+P+L+P+-#
2P+-+-+-+"
1+-mK-+-+-!
xabcdefghy
Czarne mają figurę więcej i są na posunięciu ale co grać? Grozi zabranie skoczka z gorszą, zaś odejście przegrywa natychmiast np. 28... Sg3 29. W:h7+ Kg8 30. f7+ Kf8 31. Wh8+ z wygraną. 28... h6? Czarne marnują okazję i przechodzą do gorszej końcówki. Wygrywało nieoczekiwane 28... Ge8! 29. W:f5 Gg6 i pion f3 blokuje wieżę. Biały Gd3 ginie. 29. G:f5 G:f5 30. W:f5 += Czarne zdołały zremisować.
Okazało się że drużyna ZSRR zaliczyła parę słabszych meczów (tylko po 2½-1½ z Anglią i Bułgarią: Korcznoj przedobrzył w remisowej końcówce i przegrał z Milewem) i przed ostatnim meczem miała tyle samo punktów co Czechosłowacja. Zrządzeniem losu liderzy spotkali się w ostatniej rundzie, kto wygrał ten zostawał mistrzem. Choć rankingu Elo wówczas nie znano, to z retrospekcyjnego rankingu Chessmetrics wiemy, że Rosjanie byli dużo silniejsi. Korcznoj szacowany był w kwietniu 1954 jako 16-ta szachownica planety, Mojsiejew jako 20-ta. Po stronie czechosłowackiej Filip na 46. miejscu a Kozma zaledwie na 249. A jednak... Czesi przechytrzyli rywali nie wystawiając swojej drugiej szachownicy Alstera i tym sposobem zneutralizowali przygotowanie debiutowe zawodników radzieckich. Już przed kontrolą czasu puchar był w rękach Czechosłowaków:
Veselý (Czechosłowacja) – Krogius (ZSRR)
r1b3k1/2p1q1pp/p1p3r1/2npp3/8/BPN2PP1/P1P4P/R2QR1K1 b - - 0 17
XABCDEFGHY
8r+l+-+k+(
7+-zp-wq-zpp'
6p+p+-+r+&
5+-snpzp-+-%
4-+-+-+-+$
3vLPsN-+PzP-#
2P+P+-+-zP"
1tR-+QtR-mK-!
xabcdefghy
Po fatalnym odejściu skoczka na c5 w ostrym wariancie partii hiszpańskiej pozycja czarnych jest bardzo nieprzyjemna. Jak w ogóle uwolnić ze związania Sc5? Grozi Sa4 albo S:d5. Czarne samounicestwiły się feerią nieskutecznych ofiar. Zapewne nigdy nie dowiemy się czy Krogius, późniejszy szef federacji szachowej ZSRR, nie doliczył, czy miał nadzieję na cud. 17... Hh4? 18. G:c5 W:g3? 19. h:g3 H:g3 20. Kf1 Hh2 21. We2! Kończy grę, bo król ucieka przez e1 i d2. Być może tę ideę przeoczyły czarne licząc na mordercze skutki Gh3+. A tak białe mają wieżę i skoczka więcej i szybko wygrały. 1-0
Nikitin (ZSRR) – Maršálek (Czechosłowacja)
r4rk1/5p1p/2QR2p1/p3b2q/Pp1pP1b1/1P4PP/1B3P1K/1B5R b - - 0 32
XABCDEFGHY
8r+-+-trk+(
7+-+-+p+p'
6-+QtR-+p+&
5zp-+-vl-+q%
4Pzp-zpP+l+$
3+P+-+-zPP#
2-vL-+-zP-mK"
1+L+-+-+R!
xabcdefghy
Czarne sprawnie przeprowadziły atak odcinając parę gońców od skrzydła królewskiego. W wygranej pozycji diagramu niejeden jednak zagrałby spod palca 32... H:h3+?? i poddał się po wymuszonym 33. Kg1 bo ginie dama. Na szczęście jest proste i skuteczne 32... G:h3! 33. Kg1 Hd1+ 34. Kh2 Hf3! I białe nie skapitulowały tylko dlatego że przekroczyły czas 0-1.
Porażka była dla Związku Radzieckiego kompromitacją. Jak wspominał rezerwowy reprezentacji CSRS Josef Maršálek po zakończeniu meczu Mojsiejewowi leciały po policzkach grube łzy. Trudno się dziwić – matiuszka partia nie wybacza i po powrocie szachistom groziły nieprzyjemności. Na szczęście represji nie było, być może dlatego że porażka z krajem satelickiego demoludu nie miała wymiaru politycznego.
I DMŚ Studentów Oslo 1954: Czechosłowacja 29½, ZSRR 28½, Bułgaria 26.