A. KARPOW (2686) - W. BARTELSKI (1800)
A84, symultana, 11.04.2003

|
Ruch ten zaskakuje mnie i cieszy. Zaskakuje - bo spodziewałem się że Karpow po zneutralizowaniu mojego skoczka zechce otworzyć skrzydło hetmańskie korzystając z faktu, że możliwość kontrataku czarnych na skrzydle królewskim jest bardzo ograniczona. Oczekiwałem zatem wariantu w rodzaju 14. Sxe4 fxe4 15. Wxf8+ Hxf8 16. cxd5 cxd5 ( lub 16... exd5 17. Wf1 z wykorzystaniem motywu przeciążenia czarnych figur obroną wolnego piona e5) 17. Hc7 z przewagą. Możliwości te wydały mi się dobre dla białych, dlatego też ruch c4-c5 ucieszył mnie, gdyż pomaga w zastosowaniu motywu blokady, który stanowi filar mojej taktyki obronnej dzisiejszego wieczora. Nie obawiam się szybkiego ataku pionami na skrzydle hetmańskim, ponieważ mam dość czasu na skonsolidowanie swych sił. Tym bardziej że wykorzystując słabość piona e3 mogę zmusić białą wieżę do przeniesienia się na skrzydło królewskie. 14... Hg5. Gra definitywnie przechodzi do gry środkowej. Podsumujmy więc sytuację po debiucie. Białe wybrały kilkakrotnie pasywne kontynuacje, na co czarne odpowiedziały również ostrożnie, ale przewaga białych jest bardzo nieznaczna. Materiał jest znacznie uproszczony, jedyną uchwytną przewagą białych jest "zły" czarny goniec oraz słabość piona b7, ale zredukowany materiał i całkowita blokada centrum dają łatwe możliwości obrony na obydwu skrzydłach. Można więc uznać, że czarne rozwiązały w zasadzie swe debiutowe problemy. Jestem przekonany, że w partii dwóch arcymistrzów gra szybko zmierzałaby do remisowego zakończenia. >>[ Wstęp | cz. 1 | cz. 2 | cz. 3 | cz. 4 | cz. 5 | cz. 6 | cz. 7 | cz. 8 | cz. 9 | podsumowanie ]